O szkole

 

szkola1a

Z historii szkoły.

Jubileuszowe reminiscencje.

 

 

W poszukiwaniu bazy lat 40., 50. i 60.

Zadanie napisania historii szkoły, zwłaszcza z tak odległej, bo 65-letniej perspektywy, nie jest łatwe i nigdy nie zaspokoi oczekiwań wszystkich czytelników, wśród których, jak się spodziewam, większość stanowią ludzie bardzo blisko związani z naszą szkołą. Nie chcę, by niniejszy tekst miał wyłącznie kronikarski charakter, a jedynie aby stał się pretekstem do zobaczenia dziejów szkoły z szerszej perspektywy. Kiedy spojrzymy na te kilkadziesiąt lat istnienia liceum, dostrzeżemy, że mimo licznych przeprowadzek, zmieniających się historycznych okoliczności i oczekiwań związanych ze szkołą, skupiała się ona zawsze na indywidualnym rozwoju ucznia, jego wrażliwości i talentów. Stąd tak duży nacisk na przekazywanie szeroko pojmowanych wartości humanistycznych.

Korzeni Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Poznaniu, podobnie jak obecnie istniejącego Uniwersytetu Artystycznego, należy szukać w dwudziestoleciu międzywojennym, kiedy to przy ul. Świętosławskiej powstała znakomicie wyposażona Państwowa Szkoła Sztuk Zdobniczych i Przemysłu Artystycznego. Powojenna historia szkoły zaczęła się w 1946 roku. Liceum zyskało siedzibę przy Placu Wolności 5, po sąsiedzku z Wyższą Szkołą Sztuk Plastycznych. Pierwszym dyrektorem został artysta malarz Bronisław Bartel. W 1951 roku szkoła przeniosła się do nowej siedziby przy ul. Mylnej 23. Wówczas dyrektorem został ceniony pedagog Edward Kurzyński, przez całe pokolenia nauczycieli i uczniów nazywany "Dziadkiem". Jego kilkunastoletnie kierowanie szkołą wspominane jest szczególnie ciepło, to wtedy bowiem liceum plastyczne stało się jedyną tak znaczącą placówką w zachodniej Polsce. Grono dydaktyczne wzbogaciło się o wielu wykwalifikowanych pedagogów, zarówno artystów plastyków, jak i nauczycieli przedmiotów ogólnokształcących. Do pierwszych absolwentów należeli między innymi: artysta rzeźbiarz Józef Stasiński, późniejszy wykładowca tej szkoły oraz Politechniki Poznańskiej; artysta malarz Andrzej Kurzawski, profesor Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych i Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu oraz Zbigniew Bednarowicz, znakomity scenograf, a także wieloletni wykładowca PWSSP. W latach pięćdziesiątych szkoła przeniosła się do budynku przy ul. Głogowskiej 90, gdzie umieszczono także Państwowe Liceum Muzyczne. Ten fakt, jak i posiadanie wspólnej bursy dla młodzieży ze szkół artystycznych (baletowej, muzycznej i plastycznej), z pewnością przyczyniły się do integracji młodego środowiska artystycznego naszego miasta. Dobre kontakty pomiędzy szkołami trwają nadal. Mimo trudnego okresu politycznego w Polsce szkoła konsekwentnie realizowała program nauczania zmierzający do wszechstronnego kształtowania artystycznych osobowości uczniów, na co składały się coraz liczniejsze plenery, udział młodzieży w konkursach plastycznych, a także zajęcia dydaktyczne prowadzone poza szkołą w kontakcie z oryginalnymi dziełami sztuki. Już wtedy kształtował się artystyczny profil szkoły. W następnych latach to właśnie z wystawiennictwem było kojarzone liceum. Przyjęty profil miał niewątpliwy związek z zyskującymi wtedy na znaczeniu Międzynarodowymi Targami Poznańskimi. Warto podkreślić, że tak prestiżowa impreza wystawiennicza dla wielu Polaków była wtedy jedynym "oknem na świat", także w wymiarze artystycznym. W tym okresie rozpoczęła się wieloletnia, owocna współpraca szkoły z ośrodkiem plenerowym w Skokach, dokąd jeździły całe artystyczne rodziny. Dla młodych ludzi była to doskonała okazja do nawiązania bliskich kontaktów z twórcami, poznania swoich profesorów od nieco innej strony i przyjrzenia się ich pracy. Tematy realizowane w trakcie plenerów nie tylko uzupełniały program nauczania, ale stanowiły nierzadko ważną podstawę do wystawienia oceny na koniec roku.

W latach sześćdziesiątych działały prężnie kabarety szkolne, teatr kukiełkowy oraz zespoły muzyczne. Anna Dybczyńska (na zdjęciu powyżej), nauczycielka języka polskiego, ciepło wspomina obchody Dnia Nauczyciela, w czasie których odbywały się występy uczniów parodiujących swoich profesorów. Chociaż miały one niekiedy dość pikantny charakter, nigdy nie przekraczały granic dobrego smaku. Autorem niektórych tekstów do szkolnego kabaretu był Jonasz Kofta, późniejszy głośny satyryk i piosenkarz. Wtedy mury szkolne opuścili między innymi Krystyna Gałdyńska, dziś pisarka i felietonistka, znana bardziej jako Krystyna Kofta, a także aktorzy Marek Barbasiewicz i Józef Nowak. Wśród absolwentów lat sześćdziesiątych nie brakowało wybitnych artystów plastyków, którzy nierzadko są dziś profesorami uczelni artystycznych: Lech Ratajczyk, Wojciech Műller, Izabela Gustowska i Dobrochna Jurczak-Świtka. W 1963 roku liceum przeżyło kolejną, tym razem ostatnią, przeprowadzkę do gmachu po szkole podstawowej przy ul.  Junikowskiej 33 (obecnie 35). Tak jak poprzednie, i ten budynek został zaadaptowany dla potrzeb uczelni artystycznej. Jego przystosowanie początkowo miało charakter doraźny, dopiero w latach siedemdziesiątych dokonano niewielkich przeróbek i stworzono odpowiednie pracownie: malarstwa, wystawiennictwa, rzeźby i fotografii.

Gierki programowe lat 70.

Wczesnymi kolejnymi dyrektorami szkoły byli m.in.: Rajmund Dybczyński, artysta malarz oraz Wanda Dembska, polonistka. Pod ich kierunkiem grono pedagogiczne prowadziło prace nad sformułowaniem takiego profilu kształcenia, który pozwoliłby młodzieży na jak najbardziej twórczy i wszechstronny rozwój, jak również odpowiadałby potrzebom czasów i miejsca, w których szkoła funkcjonowała. Profil ogólnoplastyczny zaczął ewoluować w kierunku wystawiennictwa, które stało się wiodącym przedmiotem zawodowym w następnych dekadach. Jednocześnie szkoła nigdy nie zatraciła humanistycznego charakteru, dzięki któremu absolwenci mogli rozpoczynać studia także na kierunkach uniwersyteckich (polonistyka, kulturoznawstwo, historia sztuki, filologie obce etc.) i na innych uczelniach artystycznych. Zdecydowana większość absolwentów kontynuowała jednak studia plastyczne lub wybierała architekturę na politechnice, a po obaleniu żelaznej kurtyny także na uczelniach zagranicznych. Pod koniec lat siedemdziesiątych w Państwowym Liceum Sztuk Plastycznych otwarto drugi kierunek zawodowy formy użytkowe. Inicjatywa ta była zgodna z ogólnopolską tendencją zmierzającą do uzawodowienia tego typu placówek. Wzbudziła liczne kontrowersje, jednak szkoła przyjęła taką formułę, i może poszczycić się wygrywanymi konkursami oraz zrealizowanymi projektami.

Dekada Gierkowska wiązała się z otwarciem na świat, które zaznaczyło się także w szkolnictwie. To wówczas poszerzono zakres nauczania przedmiotów, zainicjowano fakultatywne wycieczki szkolne pozwalające uczniom poznawać dziedzictwo kulturowe swojego regionu i kraju. Organizowano ogólnoszkolne wyjazdy na wystawy, umożliwiające uczniom liceum świadomy i aktywny udział w kulturze. Także wtedy, z inicjatywy romanistki Aleksandry Bergandy i przy poparciu dyrektor Wandy Dembskiej, rozpoczęły się pierwsze wymiany zagraniczne, w czasie których młodzież naszej szkoły miała okazję poznać kulturę Francji. Dla wielu młodych ludzi wyjazdy do Francji były pierwszym kontaktem z Europą Zachodnią. Trzeba pamiętać, że działo się to w czasach, kiedy podróże w tę stronę należały do rzadkości. Wśród absolwentów liceum tej dekady spotkać można nie tylko wykładowców ASP, ale także obecnych pedagogów naszej szkoły.

Stan przemian lat 80.

Początek lat osiemdziesiątych kojarzony jest z przemianami społeczno-politycznymi w Polsce, z nadejściem opozycyjnej epoki. Powiało nowym myśleniem, co znalazło swój oddźwięk w pierwszych miesiącach dyrektorowania Jarosławy Pawletty. Wówczas grono pedagogiczne wzbogaciło się o kilku nowych nauczycieli, którzy szybko zyskali uznanie uczniów. Szczególną sympatią został obdarzony nauczyciel historii Przemysław Bandel, znakomity wykładowca, erudyta, z poczuciem humoru, ?zawsze sprawiedliwy?. Nawiązano liczne kontakty z innymi szkołami artystycznymi, zwłaszcza z wrocławskim liceum. Wspólnie organizowano koleżeńskie wystawy i wymieniano doświadczenia w czasie spotkań nauczycieli liceów plastycznych całej Polski. Poznańskie liceum zajmowało wysokie miejsce w rankingach szkół artystycznych w kraju.

Ten intensywny rytm został zahamowany przez wprowadzenie stanu wojennego, co dla szkoły oznaczało powrót do swego rodzaju pracy "pozytywistycznej". Jakże aktualne stało się wtedy hasło ?róbmy swoje?. Jeden z ówczesnych absolwentów, Maciej Mazurek, polonista i kulturoznawca, wspomina: "(...) peryferyjne usytuowanie liceum plastycznego czyniło je w wyobraźni wielu jakąś oazą wolności". I rzeczywiście szkoła była taką przestrzenią wolności w tych szczególnie trudnych czasach, co nie znaczy, że SB nie "nękało" uczniów czy nauczycieli z PLSP w 1983 roku aresztowano naszych polonistów: Marię Blimel i Rafała Grupińskiego.

Właśnie wtedy obowiązki dyrektora pełniła Halina Kamieniarz. Była chyba jedynym szefem szkoły rzadko korzystającym ze swojego gabinetu. Zawsze starała się być blisko uczniów i nauczycieli. Zarządzanie szkołą odbywało się z pokoju nauczycielskiego, w którym pani dyrektor dysponowała zaledwie metrem kwadratowym stołu! Ale to właśnie tutaj zapadały ważkie dla szkoły decyzje, których podejmowanie miało charakter demokratyczny, co podkreśla wielu jej współpracowników. Halina Kamieniarz z uwagą wysłuchiwała różnych koncepcji i opinii wyrażanych przez nauczycieli. Choć nie była plastykiem, ale filologiem i prawnikiem, doskonale rozumiała potrzeby środowiska artystów i szkoły o tak specyficznym profilu. Jeszcze nigdy grono pedagogiczne nie było tak zaprzyjaźnione jak w tamtym okresie. Pod koniec kadencji Haliny Kamieniarz sukcesem zakończyły się zabiegi o zmianę patrona szkoły, którym został Piotr Potworowski. Warto także odnotować rolę długoletniego wicedyrektora szkoły Edwarda Gazińskiego, artysty plastyka, który ściśle współpracował z dyrektor Kamieniarz.

Swobody wyboru lat 90.

Lata dziewięćdziesiąte stanowią całkiem nieodległą przeszłość, którą pamięta większość obecnych pracowników szkoły. Mimo wielu zmian, jakie narzuciła szkolnictwu nowa sytuacja polityczno-gospodarcza kraju, w samym liceum niewiele się zmieniło. Być może najważniejszym poza przejęciem naszej szkoły przez Ministra Kultury był w powrót do nauczania jednego przedmiotu kierunkowego wystawiennictwa, ze szczególnym naciskiem na projektowanie graficzne. W oparciu o ministerialne założenia opracowano autorski program nauczania przedmiotów plastycznych. Szczególnej rangi nabrały wprowadzone już w połowie lat osiemdziesiątych aneksy do dyplomu z malarstwa, rysunku, rzeźby, fotografii i liternictwa, które stały się dla uczniów okazją do dokonania samodzielnego wyboru i zaprezentowania swego dorobku w szerszym kontekście. Przeformułowaniu poddano niektóre przedmioty, pojawiły się też nowe, tj. kulturoznawstwo, muzyka (nasze liceum, jako pierwsze w Polsce wprowadziło autorski program nauczania tego przedmiotu), etyka, warsztaty komputerowe. W tym czasie dyrektorem szkoły był Marek Stawujak, kulturoznawca i fotografik, który rozpoczął przystosowywanie szkoły do zmieniających się błyskawicznie oczekiwań wobec sztuk plastycznych. Szczególny nacisk położył na odpowiednie budowanie wizerunku współczesnej szkoły, która powinna odgrywać istotną rolę w życiu miasta. Za jego kadencji zacieśnieniu uległy kontakty liceum z Akademią Sztuk Pięknych, a profesorowie ASP byli zapraszani na szkolne wystawy, plenery oraz brali udział w pracach komisji dyplomowych. Przeprowadzono drobne remonty w szkole, co jednak nie rozwiązało problemów lokalowych placówki. Od 1998 r. obowiązki dyrektora liceum pełniła Ewa Katarzyna Pietralik, artysta plastyk.

Po roku 2000

W 2001 roku stanowisko dyrektora PLSP objął Andrzej Syska, artysta plastyk, wykładowca w poznańskiej Akademii Sztuk Pięknych (obecnie Uniwersytetu Artystycznego), który podjął się przeprowadzenia szkoły przez niełatwy okres transformacji narzucony przez reformę oświaty. Jego zastępcą był wieloletni wicedyrektor Jan Józefiak. W 2002 roku do szkoły zostali przyjęci pierwsi absolwenci gimnazjów zainicjowano działalność czteroletniego Liceum Plastycznego. Prof. Andrzej Syska kierował szkołą przez siedem lat, aktualnie jest prorektorem Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu. W 2004 roku jego zastępcą została Beata Bregier-Maldzis, wieloletni kierownik Sekcji Plastycznej, obecna dyrektor, która pełni tę funkcję od 2008 roku.

W omawianym czasie zaczęła krystalizować się idea rozbudowy placówki, ruszyły liczne gruntowne remonty, bowiem budynek Liceum Plastycznego ma jeszcze przedwojenną metrykę. Poszerzona i unowocześniona została baza dydaktyczna. Rozpoczęły się nowe procedury pozyskiwania środków finansowych Dyrektor przystępował do wielu programów operacyjnych Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, aplikował o środki na sfinansowanie modernizacji szkoły. Dzięki takim działaniom możliwy był gruntowny i nowoczesny remont budynku, który do tej pory nie spełniał wymogów termoizolacyjnych, nadano nową kolorystykę wnętrzom, wyremontowano liczne pomieszczenia, wyposażono przedmiotowe pracownie, zorganizowano archiwum szkolne.

Liceum Plastyczne w Poznaniu stara się śledzić zmieniające się konteksty i trendy edukacyjne, chce odpowiadać na wyzwania plastyczne współczesności. Przejawem takiego podejścia jest inicjacja szkolnego eksperymentu (innowacji pedagogicznej). Ze względu na bardzo duże zainteresowanie studiami architektonicznymi na wyższych uczelniach, na których wymagano kompetencji matematycznych i rysunkowych, powołano nową specjalność, która odpowiada takiemu zapotrzebowaniu. Przedsięwzięcie to objął swoim patronatem Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu. Elementem tej współpracy były spotkania z prof. Bogumiłą Jung, Dziekanem Wydziału Architektury Wnętrz i Wzornictwa, absolwentką naszej szkoły, która wielokrotnie uczestniczyła w obradach Komisji Dyplomowej i pracach Sekcji Plastycznej. W efekcie od 2007 roku w Liceum można uczyć się także w klasie ? Projektowania przestrzennego.

Jednym z zadań priorytetowych ostatnich lat jest promocja szkoły, co oznacza głębsze zaistnienie w świadomości mieszkańców Poznania, na forum krajowym, a także wypracowanie wysokiej marki w obszarze nowoczesnej edukacji. Przejawia się to między innymi prezentacją szkoły na Targach Edukacyjnych, licznym udziałem uczniów w konkursach i plenerach ogólnopolskich, w których zdobywane są nagrody i wyróżnienia; organizacją ogólnopolskiego konkursu na Kalendarz Autorski (to pomysł Andrzeja Maldzisa), który cieszy się z roku na rok większym zainteresowaniem (owocem konkursu jest wydawnictwo kalendarz złożony z nagrodzonych i wyróżnionych prac konkursowych), organizacja wystaw podyplomowych na Międzynarodowych Targach Poznańskich, współpraca z Urzędem Miasta Poznania przy przygotowaniu oprawy plastycznej imprez organizowanych przez miasto, współpraca kulturalna z innymi szkołami artystycznymi w mieście, a także organizacja konkursu plastycznego dla gimnazjalistów ?Ta dziwna kraina??, organizacja cyklu spotkań obecnych uczniów liceum z absolwentami, którzy prezentują swoje dokonania młodszym kolegom. Te i inne pomysły nie ujrzałyby światła dziennego gdyby nie ich "dobry duch" Mariola Pieprzyk, Kierownik Sekcji Plastycznej, a także absolwentka szkoły, która od kilku lat dba o dobrą markę poznańskiego Liceum. Inicjatywy podejmowane w szkole na przestrzeni ostatnich kilku lat zaowocowały przyznaniem Liceum Plastycznemu w Poznaniu medalu WIPO (Światowej Organizacji Własności Intelektualnej) za największą liczbę plakatów nagrodzonych we wszystkich edycjach konkursu organizowanego przez Urząd Patentowy RP.

Wiele z działań organizowanych przez szkołę ma już wieloletnią tradycję: od ponad 10 lat odbywa się Dzień Integracyjny dla uczniów klas pierwszych i ich Rodziców w Kiekrzu, w czasie którego w nieoficjalnej, rodzinnej atmosferze bliżej się poznajemy; także z myślą o świeżo upieczonych licealistach organizowany jest plener "zerowy", który co roku odbywa się na finiszu wakacji. Te i inne imprezy przygotowane w szkole są znakomitym przykładem na wspaniałą współpracę Liceum z Radą Rodziców, dodajmy Radą, o której można by pomarzyć, bowiem jej członkowie i członkinie bardzo aktywnie działają na rzecz szkoły.

Niech wolno nam będzie w tym miejscu wspomnieć tych z nich, którzy szczególne mocno zapadli w pamięć, i którym niniejszym tekstem pragniemy gorąco podziękować: Paniom Iwonie Ciszak, Aldonie Pawłowskiej, Barbarze Olszewskiej, Marii Więckowskiej, Barbarze Kubackiej, Panom: Grzegorzowi Jugo, Juliuszowi Małeckiemu, Państwu: Ewie Pacek, Róży Marciniak, Janowi Nanysowi ? członkom Prezydium Rady Rodziców.

Dynamika działań edukacyjno-kulturalnych Liceum Plastycznego doprowadziła w 2010 roku do powołania przy Liceum Plastycznym w Poznaniu Stowarzyszenia "Kreska", którego zadaniem jest inicjowanie wydarzeń artystycznych, propagowanie kultury a także edukacja. Na tej płaszczyźnie zadania Stowarzyszenia "Kreska" ?spotykają się z programem działań realizowanych przez Liceum Plastyczne.

Od kilkunastu lat Liceum Plastyczne przyznaje prestiżową nagrodę im. Piotra Potworowskiego, która jest uhonorowaniem osób mających szczególne zasługi dla szkoły. W poprzednich latach otrzymywali ją wybitni uczniowie klas programowo najwyższych, natomiast z okazji poprzedniego Jubileuszu 60-lecia szkoły wręczono ją także byłym Dyrektorom Liceum oraz Dobroczyńcom, którzy wspierali szkołę.

Jubileuszowe, dwa słowa refleksji

Na 65 lat historii szkoły składają się nie tylko wspomniane wydarzenia, ale w równym stopniu ludzie, którzy w nich uczestniczyli. Nie sposób wymienić wszystkich profesorów liceum. Wszak każdy uczeń i absolwent mógłby przywołać swoich własnych ulubieńców. W tym miejscu wspomnijmy niezwykłe i barwne osobowości pedagogów, których sylwetki najczęściej powracają w rozmowach nie tylko z okazji zjazdów rocznicowych. Większość z nich poświęciła naszej szkole niemal całe zawodowe życie, bowiem pracowali w liceum dwadzieścia i trzydzieści lat. Przypomnijmy sobie zatem postać artysty malarza Edmunda Łubowskiego, seniora słynnej poznańskiej rodziny artystów, którego dwaj synowie Maciej i Paweł byli również nauczycielami liceum, a wnuk Rafał jego absolwentem; małżeństwo Annę i Rajmunda Dybczyńskich, niezapomnianą polonistkę, o niespotykanej już kulturze osobistej i malarza; biologa Andrzeja Tschuschke, ulubieńca kilku pokoleń uczniów; słynącego z dosadnych komentarzy i ripost Jana Olejniczaka, który wprowadzał młodych ludzi w tajniki warsztatu wystawiennika; Annę Dąbrowską, malarkę, której poczucie humoru i talent do ?zarażania? pomysłami młodzieży były iskrą zapalną dla działań parateatralnych i kabaretowych odbywających się w naszej szkole; Delfinę Szczerbal, rzeźbiarkę o ujmującej pogodzie ducha i ciepłym stosunku do ludzi; wspomnianą wcześniej dyrektor Halinę Kamieniarz, która budziła respekt wśród braci szkolnej, ale której niepowtarzalne określenia na trwałe weszły do słownika każdego absolwenta, a zielony trabant stał się niezbędnym rekwizytem w otoczeniu szkoły; Bogumiłę Guziołek-Nowak, rzeźbiarkę i absolwentkę naszej szkoły, ciepłą, matczyną i do dziś zaprzyjaźnioną z całymi pokoleniami absolwentów; Urszulę Brylewską-Łukomską, malarkę (wieloletniego kierownika sekcji plastycznej), której niejeden absolwent zawdzięcza malarskie szlify i otwartość na różnorodne tendencje w sztuce, niestrudzoną propagatorkę obcowania z oryginalnymi dziełami sztuki i aktywnego uczestnictwa w kulturze ? dla wielu jest ona nadal wzorem pedagoga, który żywo interesuje się dokonaniami swoich uczniów; Krystynę Germanini, historyka sztuki, słynącą z dobrego gustu i elegancji (w tym miejscu trzeba podkreślić, że jej pasja w prezentowaniu dziejów sztuki nie pozostawiała obojętnymi nawet najbardziej zatwardziałych uczniów); Elżbietę Krygowską-Butlewską, artystę grafika, której konsekwencja i wysokie wymagania potrafiły wykrzesać z uczniów to, co najlepsze; Annę Ciastowską, nauczyciela wychowania fizycznego, wieloletnią opiekunkę samorządu szkolnego, która heroicznie starała się zaszczepić w młodych adeptach sztuki nawyki sportowego trybu życia; Teresę Szurkowską, niezapomnianego wychowawcę; wspomnianą już romanistkę Aleksandrę Bergandy; Barbarę Nowaczyk, matematyczkę o "gołębim sercu". Nie zapominajmy także o rodzinie Tomaszewskich, a szczególnie Pani Krystynie, która prawie od początku była "najdowcipniejszą panią woźną na świecie". Jej wspaniałe kanapki serwowane podczas przerw w egzaminach, na imprezach i balach przeszły do historii. Liczne grono absolwentów, artystów i sympatyków liceum odgrywa istotną rolę w życiu kulturalnym naszego miasta i kraju. Wielu z nich pracuje za granicą, znaczna część zajmuje się sztuką zawodowo, nie tylko jako jej twórcy, ale jako ludzie, którzy ją wspierają, propagują i pomagają się jej rozwijać, tak jak czyni to Włodzimierz St. Gorzelańczyk, nasz absolwent i nauczyciel, obecnie wizytator Centrum Edukacji Artystycznej w Warszawie.

Nie sposób zawrzeć na kilku stronach tak bogatej i barwnej historii naszej szkoły. Niech tekst ten będzie tylko przyczynkiem do wspomnień, a może zainspiruje kogoś do napisania wyczerpującej historii Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych w Poznaniu, szkoły oryginalnej, twórczej i niebanalnej, o której krążą opowieści na ile prawdziwe, niech Czytelnik oceni samodzielnie. Na koniec pragnę podziękować wszystkim, którzy podzielili się ze mną swoimi wspomnieniami, a zwłaszcza pani Urszuli Brylewskiej-Łukomskiej i Beacie Bregier-Maldzis, bez których tekst ten by nie powstał.

Karolina Prymas-Jóźwiak

 

 

 

Poznań, czerwiec 2002 / wrzesień 2011r.

 

70 lat za nami
   Życie w szkole jest zanurzone w rzeczywistości, dotyka ludzi i zdarzeń , radości i smutku. Rozrachunek z przeszłością „o krok wstecz” w liceum plastycznym wypada boleśnie. Wielu naszych kochanych kolegów i pedagogów w ostatnich latach odeszło. Dyrektor Dybczyński i jego żona Anna, dyrektor Edward Gaziński, Delfina Szczerbal, Andrzej Kurzawski. Nie żyje Cezary Markiewicz i Wiesiu Krzyżaniak. Ostatnio pożegnaliśmy w wielkim smutku Henia Starikiewicza. Odchodzą i pozostaje po nich puste miejsce, które trudno zapełnić.
  Szkoła jednak musi iść dalej swoją drogą, realizując cele we właściwy sobie sposób,  dostosowując się do nowej rzeczywistości. W ostatnich latach nasi  nauczyciele artyści postawili na inicjatywy o zasięgu ogólnopolskim. Są to: Biennale „Figury ciała”, Kalendarz Autorski, a także plener „Interakcje” – duże wydarzenia, ważne nie tylko dla nas. 
  Krystalizuje się również idea modernizacji placówki, aby mogła ona odpowiadać nowoczesnym  standardom europejskim. Z funduszy operacyjnych MKiDN wykonano projekt architektoniczno–budowlany w celu uzyskania pozwolenia na budowę. Aplikujemy do funduszy POiŚ  i mamy nadzieję, że dzięki nim uda nam się tę inwestycję przeprowadzić i znajdziemy się w artystycznym raju.
   Na co dzień , borykamy się z dydaktyczną codziennością,  przygotowujemy do matur i dyplomów, organizujemy projekty ogólnoszkolne ucząc i bawiąc jednocześnie. W ostatnim roku udało nam się nawiązać współpracę z panem Janem Potworowskim, synem patrona szkoły – profesorem matematyki,  człowiekiem serdecznym i ciepłym. Udostępnił nam cenne pamiątki po Piotrze Potworowskim.  To dla nas wielki  zaszczyt. Liceum Plastyczne, jak zwykle, jest miejscem spotkań niezwykłych ludzi  - indywidualności, barwnych i wartych zapamiętania. Oby tak zostało…
 
 
 Agnieszka Pijanowska
Poznań, wrzesień 2016 r.

 

Liceum Plastyczne im. Piotra Potworowskiego w Poznaniu

ul. Junikowska 35
60-163 Poznań

sekretariat (at) lp.poznan.pl
tel. +48 61 868 48 68
fax +48 61 868 48 68

kom. +48 798 210 608